W sali tronowej rozległ się brzęk łańcucha, a potem łomot ciała uderzającego o deski. - Kara maść! Po trzykroć przeklinam tę hołotę! Książę Igor zdumiony patrzył na króla podnoszącego się z podłogi. Wasyl Niezłomny otrzepał rajtuzy i lekko szarpnął łańcuchem przypiętym do żelaznej obręczy, którą miał na lewej nodze. - Co się gapisz? - burknął do syna. - Przysuń ten stół i ławę, chyba widzisz, że ja nie sięgnę. Łańcuch jest za krótki. - Ale dlaczego... - Taki krótki? Pozory trzeba zachować. Nikt nie uwierzy, że jestem przykuty do tronu, jak będę mógł chodzić po całej komnacie. - Ja nie o tym, ojcze. Chciałem zapytać, dlaczego jesteś przykuty?