Wasyl Niezłomny tym razem przydzielił sobie rolę widza. To bywało zabawne, zwłaszcza gdy problem dotyczył kogoś innego. A teraz tak właśnie było. Na dodatek kłopot mieli Zieloni z Unii i ich niebiescy koalicjanci - a Wasyl wciąż nie mógł się zdecydować, czy to są koledzy, czy rywale. Oczywiście jako widz miał pełne prawo zabierania głosu. I nie wymagało to uzyskania pozwolenia Przewodniczącego. Aż tak daleko król się w przyznawaniu przywilejów nie posuwał. - Ta sprawa nie będzie wyglądała dobrze - przemówił Wiceprezydent. - Nie dość, że skarga śmieszna, to jeszcze złożył ją krewny Duszesy. - To są wredne pomówienia - syknęła Duszesa. - Nie żaden krewny, tylko powinowaty. Poza tym każdy poddany ma prawo złożyć skargę. Szwagier też. - To prawda - zgodził się Przewodniczący. - A prawo musi być jednakowe dla wszystkich, przynajmniej oficjalnie. Dlatego Komisja Inkwizycyjna sprawę zbadała z pełną starannością i orzekła, że poprzednia Wiceprezydent jest winna. I taką ocenę przedstawię na...