- No no, wy w tej Unii macie całkiem niezłe pomysły - Wasyl Niezłomny klepnął się po udach z radości. - Ale zacznijmy od pilniejszej sprawy. Trzeba coś zrobić z tym leśnym komiksiarzem, co swoje wypociny w dostępnych dla wszystkich miejscach rozwiesza. Gwardziści nie nadążają ze zrywaniem ich przez nieznanych sprawców. - A drużyna Duszesy nie może tradycyjnie tego załatwić? - zainteresował się Wiceprezydent. Zebrania Kapituły Zielonych miały dosyć luźną formułę. Ale nie aż tak, aby mówić wszystko o wszystkim. Król spojrzał więc na siedzącą przy drugim końcu stołu Duszesę. Ta lekko skinęła głową. - Nie może - odpowiedział. - Drużyna Duszesy jest ostatnio w lekkiej rozsypce. Coś im się tam z rachunkami nie zgodziło. Pod ręką został tylko Oszczędny Rycerz, ale on też ma kłopoty. Przyoszczędził na oleju i zawiasy w przyłbicy mu się zatarły.